..::  SZUKAJ  ::..
    START  |   KONTAKT  |   POLITYKA COOKIES   
Zaloguj
 


cofnij
wzorzec kategoria wg.pola

Wiersz: 1-10 z 670
Poprzednia strona    Strona  [1]  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13     Następna strona




do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
Ostatni pociąg, 20:15 do Wrocławia
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]




W powietrzu o zapachu bagna, łapie oddech jakby wynurzył się z topieli.
Syk otwieranych awaryjnie drzwi i ręce przez moment udają skrzydła.
Z pociągu, patrzą oczy przyklejone do zamglonych szyb, jak upada.
Czas zamarza, tylko czapka toczy się po peronie. Opuszczona walizka,
z rozwartej paszczy wypluwa wnętrzności. Znicze jak przestraszone szczury,
rozbiegają się po peronie. Jeden w zetknięciu z torem, gubi ubranie
z Trybuny Ludu i rozpada się niczym lustro Królowej Śniegu.

Leży otoczony wiankiem twarzy z przypiętym zatroskaniem. Jest w teatrze?
Gra główna rolę? W dramacie, tragedii? Powiększa się szaro-ciemny krąg,
zgarbiony niczym wierzby płaczące nad mazowieckim strumieniem.
W atmosferze gęstej od kwaśnych oddechów, kolejne fale niczym żyrafy
wyciągają szyje. W uszach słyszy werble, niczym prowadzony na szafot.
Tato, nie jedź! Chce wstać, ale kto podzieli się ciepłem z zziębniętym peronem?

Szamocze się niby ryba zaplątana w sieć, łapie resztki powietrza.
Zrywa krawat zawiązany w podwójny węzeł. Nie ma stąd ucieczki,
megafon ścisza głos. Krzyczy, nie, język zmienia słowa w charkot.
Ręce coraz wolniej kreślą nieczytelne znaki, jakby pogrążały się
w trzęsawisku. Twarze gapiów bledną. Pejzaż nabiera akwarelowej tonacji
Czeka w ciszy, spokojny jak narkoman po złotym strzale

Obleka twarz w pergamin, granatowy lakier kładzie na paznokciach
Wpatruje się w coraz dalszy punkt za horyzontem. Gdzie światło,
które nie zna zmierzchu? Kładzie czerń na szaro-niebieskie tęczówki.
Z oddali narasta sygnał ambulansu, mgła otula stacyjny zegar.
20:15, z peronu uciekają kolejne okna podmiejskiego do Wrocławia
 
[17-08-2016 r.] Edycja
62032. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
Krocząc wśród cieni
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]


Wicherek mówił coś o pierwszych przymrozkach.
Ty, że zimy już nie będzie. Miałem sen.
Z otwartej walizki, spadają na tory płonące znicze.
Idziesz po peronie, na styku horyzontu, znikasz
za kurtyną mgły, przekraczasz nieznany próg.
Nie, to nie szelest opadłych liści, to krzyk
osamotnionej sowy. Tato, proszę czytaj znaki.
Synu, pleciesz trzy po trzy. Czuję się świetnie.

Z pokerową twarzą łykam kolejne kłamstwa,
nie sprawdzam, wiem, że blefujesz.
Spłoszone spojrzenie ucieka w bok, rozpływa się,
jak jesienne słońce za kurtyna z szarych chmur.
Zaklęta w okrąg, uporczywa myśl powraca, słowa
nie znajdują drogi. Dziadek od kilku lat, inaczej liczy
czas, poczeka do wiosny. Zdążysz, na wiosnę
też odjedzie pociąg. Z każdą minutą budujesz mur.


Peron I witał nas zielonym składem, gdzieś
na bocznym torze ciężko dyszy parowóz
Dotyka nas wszechświat, w wielkiej pustce, wzrokiem
sprawdzasz moją obecność, chowamy słowa w niedźwiadku.
Częstujesz mnie chropawym policzkiem, dotykasz włosów
głaszczesz niczym małe dziecko. Podmuch mroźnego wiatru,
czesze suche badyle, miesza mój lęk, z Twoim uśmiechem

Za zamkniętymi powiekami, drży echo kół, za zakrętem
znika wagon z czerwonymi oczami od płaczu.
 
[24-06-2016 r.] Edycja
62020. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Rys B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
ECT ( EW)
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]



białe wilki zapraszają do tańca teraz niczym
żonę Lota wloką na zimny plastik materaca.
słodki uśmiech częstuje wędzidłem jak mu odmówić
łamie język sypie w oczy ziarna ciemności
na krawędzi światła paznokciem rozgryza materac
zrównoważy w głowie taniec czerwonych mrówek
błękitne nitki wprowadzają ciało w wibracje
niczym sinusoida opada i podnosi się
wypluwa wilgotna gałąź by złapać haust powietrza
podłoga obsuwa się gwałtownie mała kołysanka
w zielonym prześcieradle coś zostało utracone

drzazga uwiera w wymazanej pamięci
w rybich oczach przemykają jasne smugi
niczym uciekający pociąg pędzi w nieznane
nie pozwala opaść powiekom rozrzuca puste
spojrzenie pozdrowione przez mrugająca
świetlówkę płynie długim korytarzem
bledną imiona pozostały ślady ludzi bez twarzy
szklany wzrok plącze kroki tango zawsze było
zawiłe pojedyncze znaki zakazu, nakazu
przemocy kierunek na wprost dogasa
niczym ogarek przed ostatnim tchnieniem
 
[12-03-2016 r.] Edycja
61975. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
Rewizja pamieci. Szczypta wolności?
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]


Otwiera szeroko oczy, drzwi stoją otworem,
tylko dwa białe wilki warują w milczeniu.
Klucz kołysze się w ręce niczym wahadło.
Aksamitny głos znów zrewiduje pamięć?
Czarne myśli schowała pod materacem.
Z szarej plamy wyfruwa wielobarwny
motyl, rozrywa czarny kokon i wypuszcza
błękitnego pająka. Różowy homar puszcza
oko. Patrzy w oczy niczym wierny pies.
Chwyta się twojej myśli, ma przecież bogate
wnętrze w kolorach tęczy. Będzie wolna?

Usta układa w odcień zrozumienia, w oczach
lśni okruch lodowego lustra, delikatne
wzruszenie ramion nijak się ma do słodkiego
szeptu. Pauza zwiastuje wezwanie. Kolejna
szuflada leży rozbita, przegląda każdy załom
wspomnień. Segreguje, upycha po kątach.
Obdzierana ze złudzeń, łaknie powietrza
niczym wigilijny karp. W krtani więzi
krzyk wędrownych ptaków. Pierwszy rozbija się
o podłogę, kolejny uderza w ściany żałosnym
krzykiem. Wilki szczerząc kły, wiążą nogi, w ręce
szukają ostatniej miękkiej żyły, by poczęstować
chłodem. Zagubiona wśród chmur, smakuje językiem
sól i rozpływa się w ciemności. Jest wolna
 
[25-02-2016 r.] Edycja
61965. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
Rewizja pamięci - prolog
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]



Okno ginie w gęstwinie metalowych szprosów.
Patrzy w górę, widzi ołowiane niebo. Spadają
liście, straciły kolory? Już jesień, kiedy było
lato? W rozbitym lustrze kilka twarzy. Nie wie
z którą rozmawiać. Milczą, a tyle mają do
powiedzenia. Ta z tyłu kręci na czole kółka.
Jak ma na imię? Przeszukuje pamięć. Co jest
snem,co jawą. Niedopowiedzenia aksamitnego
głosu - rozbijają ciszę. Ona nie widzi biegnących
rys na suficie, który za chwilę runie.

Ile można unieść zanim spadnie ciemność.
W samoobronie schroni się pod łóżkiem.
Weźmie większy okruch i uderzy w nietoperze.
Szepty umknęły chyłkiem, zawiesza pytajnik
na klamce, której nie ma. Przez dziurkę
snuje się światło. Zaraz wpadną białe wilki.
W kokonie z dłoni zamka motyla. Jutro
rozwinie skrzydła i wybuchnie kolorami tęczy
Jutro pokona nieznane i będzie wolna. Jutro?
 
[17-02-2016 r.] Edycja
61960. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
jestem popiołem
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]


czy wczoraj jest jutrem pamiętam
tu płynęła rzeczka i był mostek
cherubin o siwych włosach pyta
nie boisz się przejść na druga stronę
jest druga strona wsiadam do łódki
dwie monety tańczą na dnie

odpływam w nieznane
 
[23-12-2015 r.] Edycja
61910. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |ryś b.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
W wątłych ramionach snu
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]




Szuka dna a czas ucieka wpadł w bagno
więc rzuć kamieniem aby go oczyścić
ktoś milczy kamień zgubił wątek kiedy
stanął w przejściu łapie pojedyncze znaki
krople deszczu głucho bębnią o parapet
kropla po kropli odlicza czas dorzuca
swoje trzy grosze zmoknięty gołąb

lament parapetu nie daje spać
niczym księżyc ukradkiem patroluje
zachmurzone niebo przegląda się
w kałużach meandrując spływa do kanału
został tylko krzyk jestem już dorosły
w poszukiwaniu czułości
atawistycznie pełznie ku piersi
 
[21-12-2015 r.] Edycja
61906. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |ryś b.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
Tym razem, nie odmawiasz wyprawy na nieznany szlak
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]





Tam gdzie, dwie wysmukłe limby,
wskazują mroczny przesmyk,
porosły zwojami bluszczu. Opuszki
wyczuwają każde drobne pęknięcie, załomy.
Błądząc wśród rudych turzyc, nieśmiało wydeptuję ścieżkę.
Na przełęczy poszerzam horyzonty, oba szczyty kuszą.
W otwartej dłoni ważę twardość granitu

Klucząc zakosami po zboczach, pnę się coraz wyżej.
Ta trasa wydaje się łatwa, nieznana ścieżka
prowadzi pomiędzy omszałe skały. Trudno
złapać oddech, pośród wilgotnych mchów.
Przerwana zostaje tama nieśmiałości .W porostach
nasycam dłonie wilgocią z zapachem ambry

Nićmi z babiego lata splatamy ramiona
Przeciskam się przez drobne pęknięcia, wejście
rozstępowało się niczym biblijne morze.
Twardy niczym skała, na której nie wahasz się usiąść,
odkrywam krzyk wilgotnego mchu
Jestem uwięzionym ptakiem, wśród
wężowisk kosodrzewiny.
Wiatr zabawia się z firankami chmur,
zasłania szept spadających kropli , tłumi jęk
skargi rozgniatanych traw.

Tylko kilka kroków, łap się łańcucha rąk,
tak blisko do szczytu.
Spijam słowa przez nią wyszeptane.
Wspinamy się wyżej, coraz wyżej Nadciąga burza,
dzień zmienia się w noc, kiedy uderza grom,
smagnięci biczem deszczu, roztrącamy chmury
z krzykiem lecąc w przepaść..

Czas popadł w bezruch, opada mgła.
Na skale drżą jeszcze nasze cienie,
otulone zmiętą pościelą chmur.
Zamieniamy sylaby na jedno słowo,
kocham cię
 
[07-12-2015 r.] Edycja
61890. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
O poranku światło rozjaśnia cienie
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]


na jesiennych liściach
brat piżama i siostra nocna koszula
złączeni na wieki

blisko, a tak daleko
rozświetlony mdławą lampą zza okna
bezruch w mroku

dotyk budzi motyle
zapach mimozy na kruszynach wiatru
jestem, nie jestem

z rąk utkany szal
szuka granicy poznania

na krańcu bezdechu
drgająca struna

ręce kreślą magiczne linie
z łkaniem i krzykiem
nie do zniesienia
jaskółki lot

ostatni haust
w drobinie oddechu wolności znak

łamią się fale
smutek zasłania smuga
dymu z papierosa
 
[15-10-2014 r.] Edycja
61412. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia


do góry


  [ Zobacz wiersz na tle obrazka ] - widok
  [ Głosuj ] - głosuj
wejście do labiryntu
e-mail - [ Wyślij wiersz e-mailem ]
sms - [ Wyślij wiersz na komórkę jako SMS]


sól całuje odbicie twarzy której niewidzi
na parapecie szamocze się ostatnia
kwadra kładzie srebrzysto-czarny aksamit
na linii cienia światło nalepia ćmy na szyby
zbłakane ptaki zdań lecą na oślep

z sufitu kapie ołów po ścianach burzy
co zrywa się celnie rzuconym kamykiem
lewe oko wstrzymuje sekundy prawe
rzuca koło ratunkowe odbija od okien

gorzkie żale kto bez winy splata węzeł
słowo po słowie w zamkniętym kręgu
na dnie okruch światła rozcieńcza mrok
zmień kontakt czas jest twórcą świata

leniwie spływają minuty nie zna drogi
pęknięta nić
 
[24-02-2013 r.] Edycja
60560. oddano głosów: 0   rb13@gazeta.pl |Ryś B.|

<< opinia
Wiersz: 1-10 z 670
Poprzednia strona    Strona  [1]  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13     Następna strona

Naprawa komputera |  Pogotowie komputerowe |  Naprawa Laptopa |  Usługi informatyczne |  Naprawa komputerów |  Naprawa laptopów |
Dodaj |  Edycja |  Wiersze |  Szukaj |  Pobierz |  Grupa |
Opinie |  TopLista |  Zasłużeni |  Subskrypcja |  Regulamin |  Polityka cookies |  Linki |


Serwer XAO © Łódź 2000 - 2015 r.