|
Ciepło z nadzieją na widnokręgu
Jesienne liście na żółty piach
Zakodowane sceny obrzędu
Rozdrapywane przez resztę lat
Leszczyna z furtką tworzyły parę
Niekiedy sroka dawała znak
Gdy nawet w rękach miałem gitarę
Na każdym kroku czułem jej brak
Czas bezpowrotnie gnał pory roku
Radość i smutek – codzienny kram
Miłość, dojrzałość, rozmowy w toku
I coraz więcej zrobionych plam
Nie zrozumie, kto nie widzi siebie
W tym zwierciadle, co krzywizny ma
Rzeczywistość przy tobie, dla ciebie
Niech zostanie moją prozą dnia
Wiersz Grupy Poetyckiej

|
|
|
|