|
|
|
kiedyś mówiono to ten z garbem
wariat z zapasem promieni wśród gałęzi
teraz wypchany kamieniami taszczę
odkąd chwiejący z wytyczonej skręcił
jadam kolację z koszmarami
kotarę ściąga wydaje się ostatnia
zapach możliwości nie przestaje drażnić
może to tylko przelotnymi zawiał
powoli gaśnie choć ciepło u boku
zapewnia że nie zszedłem z drogi
czystość widzenia w mazi pragnę poczuć
z garbem zaprzeszłym się odrodzić
Wiersz Grupy Poetyckiej

|
|
|
|
[26-02-2010 r.]
|
|
|
| |
|
Dodaj opinię
|
|
| |
19:07:29 02-03-2010 niepoeta2@wp.pl Bo jakoś ostatnio nie jest mi do śmiechu Aluniu. :) 16:59:35 26-02-2010 sawa80@wp.pl Leszku, niemożliwie smutne są Twoje wiesze, ślę słonka :) |
|
|