|
|
|
Dziś woda przybrała szarą barwę nieba
jak gdyby zapomniała wczorajszych kolorów tęczy
rozlewa się chciwie jakby chciała pochłonąć brzegi
Tylko zieleń drzew jeszcze lirycznie rozbrzmiewa
raz to w takt letniej ciszy
to znowu w rytm gwałtownej burzy
Wtedy dzień zamilkł z zachwytu
oblewał rumieńcem czułość wieczorów
i wiatry były z nami w sojuszu
a łódź schronieniem od żaru
Wszystko było przeniknięte pełnią księżyca
i niebo szalało błękitem
porywając ptaki do lotu
Wiesz- w moich oczach rozrosły się glony
spróbuj oczyścić je szczęściem
|
|
|
|
|
|
|
|
|