| |
16:15:27 20-03-2007 azetxl@interia.pl dziękuję Asiu i Maluszku :}
Sprzeciwiam się sprzeciwiającemu,zapomnieliśmy o nieprzewidzialności,cóż po dobrym(wg.nas)wyborze jeśli Bóg nie pomoże?wybrany"dobry"kierunek może nieoczekiwanie skutkować czymś absolutnie "złym".wszystko jest względne,ciągle od czegoś zależne-czy człowiek może wybierać swój Los,swoją przyszłość?może tylko pierwsze kroki,takie jak szkoła,partner życiowy,
przyjaciele..a potem wszystko przecina cienka kreska,co prawda mówią,że każdy skutek ma swoją przyczynę,ale to nie wystarczy..przepraszam za paplaninę..:) 1:11:36 20-03-2007 maluszek.pl@onet.eu Ja się sprzeciwiam:
Myślę, milutka Ewelinko,
że nie od kreski wytyczonej
zależy wybór niewybrania.
Każdy kieruje własnym losem.
i sprzeciwiony pozdrawiam :))) |
|